background-green-evenea

Blog

Jak zadbać o to, aby zapewnić sobie powracalność klientów na wydarzenia, szkolenia i kursy online?

Read More
Wszystkie Artykuły

Jak zadbać o to, aby zapewnić sobie powracalność klientów na wydarzenia, szkolenia i kursy online?


Ile kosztuje Cię pozyskanie klienta?

Jaki procent Twoich klientów to klienci powracający?

Jeśli jeszcze tego nie mierzysz, koniecznie zacznij. Tylko pełna świadomość tego, ile wydajesz pieniędzy i jakie masz marże na klientach pozwoli Ci świadomie i efektywnie planować nie tylko sprzedaż i marketing, ale również pełen rozwój firmy.

Jeśli wiesz już ile wydajesz (lub zaczniesz to mierzyć od dziś ;)), jednym z Twoich najistotniejszych celów powinno być zadbanie o to, by klienci do Ciebie wracali.

 

Budując jakąkolwiek markę (np. wydarzenia, szkolenia, kursy online, etc.), potrzebujesz pamiętać o tym, że powinieneś mieć klientów powracających do Ciebie. Mowa tu o klientach, którzy kupią raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty… Ponieważ są zadowoleni z efektów, które im dajesz.



Podam Ci dwa przykłady: międzynarodowej konferencji Wolves Summit, którą rozwijaliśmy przez 9 edycji i kursów online.

 

Co robiliśmy na całej ścieżce, żeby klienci faktycznie byli klientami powracającymi? 

 

W przypadku Wolves Summit, pierwszą najważniejszą rzeczą po pierwszej edycji było dla nas wyciągnięcie wniosków z opinii, nie tylko naszych, ale i uczestników. Kluczowym elementem jest zbieranie feedbacku (informacji zwrotnej) od każdej osoby, która brała udział w wydarzeniu.

 

ebook dla sprzedawcow

 

Nie tylko raz, nie tylko na początku, ale za każdym razem.

 

Potrzeba do tego odpowiedniego procesu. Zupełnie inny proces będzie w sytuacji, kiedy sprzedawałeś 1:1 - wtedy warto do tych osób zadzwonić i porozmawiać - a trochę inny jeżeli masz produkt tani, który kosztuje kilkaset czy kilka tysięcy zł i jest zautomatyzowany. Tutaj większość tej informacji zwrotnej przy tańszych produktach będzie zbierana poprzez formularze i w sposób zautomatyzowany, ale wciąż cyklicznie, co najmniej raz na kwartał powinieneś podnieść telefon i porozmawiać min. z kilkudziesięcioma osobami. 20, 30 rozmów pomoże Ci odkryć coś, co nie zawsze zauważysz sam lub tylko i wyłącznie w formie wiadomości pisanej. 

 

Jeżeli sprzedajesz 1:1, bo sprzedajesz droższe rozwiązania, które kosztują kilkanaście czy kilkadziesiąt tyś. lub więcej, to w takiej sytuacji tym bardziej należy podnieść telefon, zadzwonić i zbierać od klientów informację zwrotną.

 

Do czego to nas doprowadziło w Wolves Summit?

 

Dzięki temu, na pierwszej edycji było 6 sal warsztatowych. Były bardzo duże koszty związane z tym, że trzeba było ściągnąć więcej prelegentów i zorganizować w ramach tych warsztatów dużo więcej operacji. Mieliśmy również umawiane ręcznie spotkania 1:1.

Z edycji na edycję obcinaliśmy warsztaty, a dokładaliśmy więcej sal na spotkania 1:1, wkładając więcej wysiłku w bardziej jakościowy sposób pomagania ludziom umawiającym te spotkania.

 

Dlaczego? Dlatego, że okazało się, że najważniejszą rzeczą dla naszej grupy docelowej w Wolves Summit (branża innowacji w technologii) były właśnie adekwatne spotkania 1:1. Dzięki nim mogli się znacznie szybciej dostać do odpowiednich osób i rozpocząć istotną dla nich współpracę, tym samym wypełniając swoje kilkumiesięczne cele w 2 dni konferencji.



Im więcej wysiłku wkładaliśmy w to, aby to doświadczenie uczestników było na jak najwyższym poziomie i żeby uczestnicy dostawali więcej informacji na temat grup docelowych, które do nas przyjeżdżały, tym więcej klientów do nas wracało, a ptoces sprzedażowy trwał znacznie krócej. 



To spowodowało, że staliśmy się rozpoznawalni nie tylko na skali Europy, ale również dostawaliśmy informację zwrotną czy zainteresowanie ludzi z USA, np. z bardzo znanego nowojorskiego funduszu. Do dziś pamiętam, jak napisał do nas pan, że od kogoś do niego przyszło, że jesteśmy wartościową konferencją w Europie pod kątem networkingu i zaplanowania bardzo dobrze stargetowanych spotkań 1:1. 

 

Do tego poziomu byliśmy w stanie doprowadzić właśnie dzięki zbieraniu informacji zwrotnej (regularnie).

 

Druga sytuacja to kursy online. Parę lat temu postanowiliśmy prowadzić kursy, na początku z zakresu sprzedaży. Ze względu na kupno Evenea, zamknęliśmy markę edukacyjną, która w ostatnich miesiącach rosła 200% w skali miesiąca. Sprzedaliśmy też Wolves Summit, i choć było nam bardzo szkoda, nie chcieliśmy być konkurencją dla naszych klientów. 

 

 

Natomiast kiedy otworzyliśmy tę markę związaną z kursami, w pierwszej kolejności uczyliśmy sprzedaży i non stop zbieraliśmy informację zwrotną od naszych klientów. W ten sposób w bardzo krótkim czasie powstał program, który stał się programem do skalowania firm, mimo że wcześniej tego nie planowaliśmy. Do części sprzedażowej dobudowaliśmy to, czego potrzebowali nasi klienci. Powstał zatem program edukacyjny poruszający 6 różnych obszarów budowania firmy.

 

 

Tylko zbieranie feedbacku pozwoli Ci adekwatnie adresować potrzeby Twoich obecnych klientów i właściwie rozwijać produkt i zapewnić, że będą chętnie do Ciebie wracać. Koniecznie weź to pod uwagę w swojej strategii rozwoju.

Basia Piasek
Basia Piasek
CEO Evenea. Seryjny przedsiębiorca z 10-letnim doświadczeniem korporacyjnym, współzałożyciel marek: Wolves Summit, See Bloggers, IncredBots, Festiwal Kobiet Internetu. Buduje silne organizacje nastawione na stałe podnoszenie kompetencji, szybkie skalowanie i produktywność.

 

Już dziś zorganizuj swoje pierwsze wydarzenie na Evenea!

 
 
 
evenea_black_rgb_smaller-2

Tylko kilka kroków dzieli Cię od zbudowania swojego pierwszego wydarzenia na naszej platformie! Nie czekaj dłużej i wykorzystaj zunifikowany system sprzedaży biletów i prowadzenia rejestracji na wydarzenie.

Zacznij tutaj!

Wszystkie Posty

Jak zadbać o to, aby zapewnić sobie powracalność klientów na wydarzenia, szkolenia i kursy online?


Ile kosztuje Cię pozyskanie klienta?

Jaki procent Twoich klientów to klienci powracający?

Jeśli jeszcze tego nie mierzysz, koniecznie zacznij. Tylko pełna świadomość tego, ile wydajesz pieniędzy i jakie masz marże na klientach pozwoli Ci świadomie i efektywnie planować nie tylko sprzedaż i marketing, ale również pełen rozwój firmy.

Jeśli wiesz już ile wydajesz (lub zaczniesz to mierzyć od dziś ;)), jednym z Twoich najistotniejszych celów powinno być zadbanie o to, by klienci do Ciebie wracali.

 

Budując jakąkolwiek markę (np. wydarzenia, szkolenia, kursy online, etc.), potrzebujesz pamiętać o tym, że powinieneś mieć klientów powracających do Ciebie. Mowa tu o klientach, którzy kupią raz, drugi, trzeci, czwarty, piąty… Ponieważ są zadowoleni z efektów, które im dajesz.



Podam Ci dwa przykłady: międzynarodowej konferencji Wolves Summit, którą rozwijaliśmy przez 9 edycji i kursów online.

 

Co robiliśmy na całej ścieżce, żeby klienci faktycznie byli klientami powracającymi? 

 

W przypadku Wolves Summit, pierwszą najważniejszą rzeczą po pierwszej edycji było dla nas wyciągnięcie wniosków z opinii, nie tylko naszych, ale i uczestników. Kluczowym elementem jest zbieranie feedbacku (informacji zwrotnej) od każdej osoby, która brała udział w wydarzeniu.

 

ebook dla sprzedawcow

 

Nie tylko raz, nie tylko na początku, ale za każdym razem.

 

Potrzeba do tego odpowiedniego procesu. Zupełnie inny proces będzie w sytuacji, kiedy sprzedawałeś 1:1 - wtedy warto do tych osób zadzwonić i porozmawiać - a trochę inny jeżeli masz produkt tani, który kosztuje kilkaset czy kilka tysięcy zł i jest zautomatyzowany. Tutaj większość tej informacji zwrotnej przy tańszych produktach będzie zbierana poprzez formularze i w sposób zautomatyzowany, ale wciąż cyklicznie, co najmniej raz na kwartał powinieneś podnieść telefon i porozmawiać min. z kilkudziesięcioma osobami. 20, 30 rozmów pomoże Ci odkryć coś, co nie zawsze zauważysz sam lub tylko i wyłącznie w formie wiadomości pisanej. 

 

Jeżeli sprzedajesz 1:1, bo sprzedajesz droższe rozwiązania, które kosztują kilkanaście czy kilkadziesiąt tyś. lub więcej, to w takiej sytuacji tym bardziej należy podnieść telefon, zadzwonić i zbierać od klientów informację zwrotną.

 

Do czego to nas doprowadziło w Wolves Summit?

 

Dzięki temu, na pierwszej edycji było 6 sal warsztatowych. Były bardzo duże koszty związane z tym, że trzeba było ściągnąć więcej prelegentów i zorganizować w ramach tych warsztatów dużo więcej operacji. Mieliśmy również umawiane ręcznie spotkania 1:1.

Z edycji na edycję obcinaliśmy warsztaty, a dokładaliśmy więcej sal na spotkania 1:1, wkładając więcej wysiłku w bardziej jakościowy sposób pomagania ludziom umawiającym te spotkania.

 

Dlaczego? Dlatego, że okazało się, że najważniejszą rzeczą dla naszej grupy docelowej w Wolves Summit (branża innowacji w technologii) były właśnie adekwatne spotkania 1:1. Dzięki nim mogli się znacznie szybciej dostać do odpowiednich osób i rozpocząć istotną dla nich współpracę, tym samym wypełniając swoje kilkumiesięczne cele w 2 dni konferencji.



Im więcej wysiłku wkładaliśmy w to, aby to doświadczenie uczestników było na jak najwyższym poziomie i żeby uczestnicy dostawali więcej informacji na temat grup docelowych, które do nas przyjeżdżały, tym więcej klientów do nas wracało, a ptoces sprzedażowy trwał znacznie krócej. 



To spowodowało, że staliśmy się rozpoznawalni nie tylko na skali Europy, ale również dostawaliśmy informację zwrotną czy zainteresowanie ludzi z USA, np. z bardzo znanego nowojorskiego funduszu. Do dziś pamiętam, jak napisał do nas pan, że od kogoś do niego przyszło, że jesteśmy wartościową konferencją w Europie pod kątem networkingu i zaplanowania bardzo dobrze stargetowanych spotkań 1:1. 

 

Do tego poziomu byliśmy w stanie doprowadzić właśnie dzięki zbieraniu informacji zwrotnej (regularnie).

 

Druga sytuacja to kursy online. Parę lat temu postanowiliśmy prowadzić kursy, na początku z zakresu sprzedaży. Ze względu na kupno Evenea, zamknęliśmy markę edukacyjną, która w ostatnich miesiącach rosła 200% w skali miesiąca. Sprzedaliśmy też Wolves Summit, i choć było nam bardzo szkoda, nie chcieliśmy być konkurencją dla naszych klientów. 

 

 

Natomiast kiedy otworzyliśmy tę markę związaną z kursami, w pierwszej kolejności uczyliśmy sprzedaży i non stop zbieraliśmy informację zwrotną od naszych klientów. W ten sposób w bardzo krótkim czasie powstał program, który stał się programem do skalowania firm, mimo że wcześniej tego nie planowaliśmy. Do części sprzedażowej dobudowaliśmy to, czego potrzebowali nasi klienci. Powstał zatem program edukacyjny poruszający 6 różnych obszarów budowania firmy.

 

 

Tylko zbieranie feedbacku pozwoli Ci adekwatnie adresować potrzeby Twoich obecnych klientów i właściwie rozwijać produkt i zapewnić, że będą chętnie do Ciebie wracać. Koniecznie weź to pod uwagę w swojej strategii rozwoju.

Przeczytaj Również

Dlaczego nigdy nie powinieneś oddawać na zewnątrz całości pozyskania sponsorów?

Organizujesz wydarzenia, do tej pory być może sprzedawałeś tylko bilety i zastanawiasz się, jak to zrobić, żeby zacząć pozyskiwać sponsorów?   Bazując na moim doświadczeniu zarówno w sprzedaży See Bloggers, jak i z Wolves Summit, gdzie sprzedawaliśmy sponsoringi do zupełnie innych grup docelowych, bardzo mocno odradzam Ci oddawanie sprzedaży sponsoringów na zewnątrz, dlatego że jest to proces, który potrzebujesz kontrolować.    To sprzedaż, która jest bardziej skomplikowana, niż sprzedaż biletów. Nie jest ona trudna, ale jest bardziej złożona.    Pamiętaj o tym, że sponsoringi mogą Ci naprawdę bardzo mocno podnieść rentowność, czyli marżowość na Twoich wydarzeniach, bo procent, który zostaje dla Ciebie z tego, co sprzedajesz sponsorom, jest zazwyczaj dużo większy, niż z samego biletu.    Dlaczego nie oddawać tego na zewnątrz?         Dlatego że osoba, która nie będzie się tylko tym zajmowała albo będzie u Ciebie pracowała jako dodatek, nigdy w życiu nie przyniesie Ci obrotu tak, jak przyniosłaby osoba, którą zrekrutujesz (albo jeżeli sam zaczniesz sprzedawać), wdrożysz od A do Z, nauczysz, w jaki sposób pozyskiwać klientów, a następnie w jaki sposób z nimi rozmawiać - to jest coś, czego ja faktycznie za każdym razem od początku do końca uczyłam swój zespół sprzedaży, również osoby niedoświadczone w sprzedaży; jak pozyskiwać klientów, jak przebijać się do osób decyzyjnych i jak cały proces sprzedaży od A do Z zamknąć, rozpocząć od zimnej rozmowy czy nawet ciepłej i zamknąć całą transakcję.   Jeżeli będziesz miał to na zewnątrz, pamiętaj że żeby w ogóle zrobić efekt skali w sponsoringach, to trzeba mieć dużo więcej kontaktów na samym początku, które są rozpoczęte i nauczyć się, jak je pozyskać i tu musi zadziałać statystyka, więc to jest full time job, jeżeli ten przychód ma być na odpowiednim poziomie.  To nie jest coś, co ktoś zrobi po prostu z tzw. łapanki, bo jeżeli oddasz to komuś na zewnątrz jako dodatkowy projekt, to dostaniesz może jednego, może dwóch, a czasem nawet żadnego sponsora i to ryzyko jest na Tobie.    

  • 2 min czytania

Jak skutecznie zaangażować słuchaczy podczas szkolenia online?

Jeśli dzielisz się dziś jakąkolwiek wiedzą w Internecie, na pewno zgodzisz się ze mną, że utrzymanie uwagi czytelnika, słuchacza, widza czy - po prostu - potencjalnego klienta staje się coraz trudniejsze.   Z treściami pisanymi jest trochę łatwiej; czytelnik potrzebuje podjąć konkretną akcję, żeby poznać zawartość - czytać - w przypadku szkoleń online, odbiorca dostaje wszystko na tacy, nie musi robić nic dodatkowego, żeby słyszeć co mówisz.   Ale Tobie powinno zależeć nie na tym, żeby słyszał, a na tym, żeby słuchał.    Chcesz, aby osoby po drugiej stronie były zaangażowanie… bo inaczej szkolenie nie ma sensu.   Celem Twojego webinaru (tj. szkolenia internetowego) może być tzw. sprzedaż jeden do wielu, np. wydarzenia, produktu lub kursu online. Nawet jeżeli masz produkty fizyczne to webinar jest świetnym rozwiązaniem, aby sprzedawać Twoje produkty (np. moja znajoma sprzedaje w ten sposób zabawki dla dzieci). Jeżeli Twoje produkty są droższe, webinar powinien prowadzić na zapis na rozmowę telefoniczną, a nie bezpośrednio sprzedaż na samym szkoleniu.   Ale wracając do tematu - jak angażować uczestników szkolenia?          Jeżeli przez cały webinar będziesz mówić i mówić, a nie będzie żadnej interakcji pomiędzy Tobą a uczestnikami, to poziom zaangażowania tych uczestników będzie bardzo mały. Szybko przejdą ze słuchania na słyszenie. Pamiętaj, że my jako ludzie - co ileś sekund się wyłączamy i myślimy o trylionie innych rzeczy, a nie o tym, co mówi osoba prowadząca szkolenie.    Aby utrzymać atencję i uwag ę słuchaczy, a także angażować ich interakcję z Tobą.   Pierwszą rzeczą, którą robię na każdym szkoleniu, zanim je zacznę (włączam się szybciej, niż o zaplanowanej godzinie) jest zadawanie kilku pytań uczestnikom, w ramach tzw. small talku: „Skąd jesteście?”, „Czego chcecie się nauczyć podczas szkolenia?” itd. Na początku część uczestników w ita się na komunikatorze lub zadaje pytania. Wtedy (to bardzo ważne!) nie tylko na to reaguję, ale używam ich imion. Mówię: „Cześć, Kasia” albo „Dzięki za pytanie, Tomek” z dwóch powodów. Pierwszy - lubię i wolę zwracać się do ludzi personalnie, drugi - używając imion łatwiej utrzymać uwagę uczestnika.   Przez cykl całego szkolenia również powinieneś zadawać pytania, np. „Czy ma to dla Ciebie sens?”, „Czy widzisz w jaki sposób będziesz mógł to u siebie zastosować?”, „Kto z Was czuje, że będzie mógł to u siebie wdrożyć?”, „Kto widzi, że jest to ewidentnie przydatne dla niego?”, „Kto z Was planuje w ten sposób zacząć działać (od razu po naszym szkoleniu)?”.      To są przykłady pytań, tzw. próbnych zamknięć, więc nie tylko utrzymujesz uwagę potencjalnego klienta, ale również doprowadzasz go do zakupu. Im więcej osób w trakcie takiego szkolenia odpowie Ci „tak” albo podadzą Ci dane, chętniej zrobią to jeszcze raz. Dzięki takim pytaniom dostaniesz również informację zwrotną i dowiesz się, czy uczestnicy są dobrze dopasowaną grupą, na ile Twoje rozwiązanie się sprawdzi, jakie obiekcje będą pojawiać się u tej grupy docelowej itd.      Kiedy uczę sprzedaży,  często zadaję pytanie: „Jaką macie konwersję, czyli procent osób, które zamykają się z prowadzonych rozmów lub z ruchu, który przenosisz na webinar?”.    Jeżeli osoby Ci odpowiedzą, to dla Ciebie jest to informacja zwrotna, którą dostajesz w trakcie szkolenia. A odpowiedź ta pomaga, abyś zobaczył z jaką grupą masz do czynienia i dzięki temu możesz dopasować treści do swojej grupy docelowej i uczestników szkolenia.  Zadajesz pytania, robisz próbne zamknięcia i to, co zacznie się dziać na koniec Twojego szkolenia online (przekierowanie do rozmów albo sprzedaż określonego produktu) powoduje, że procent skuteczności będzie dużo wyższy (nawet kilkukrotnie) niż wtedy, kiedy w ogóle byś tych pytań nie zadawał. 

  • 3 min czytania

52 rzeczy, które pozwoliły nam rozwinąć i sprzedać biznes

“Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”   52 rzeczy, które pozwoliły nam zbudować i sprzedać dochodową firmę (Wolves Summit) oraz kupić projekt (Evenea), o którym kiedyś tylko śniliśmy.   Zanim zaczniesz czytać:   Artykuł skierowany jest do przedsiębiorców, którym zależy na budowaniu i skalowaniu biznesu, który pozwoli osiągnąć kilkunasto- lub kilkudziesięciomilionowe przychody oraz budować organizację nastawioną na szacunek do swojego zespołu i misję w postaci dostarczania najlepszych rozwiązań odpowiadających na problemy i pragnienia Klientów.   Jeżeli zastanawiasz się, czy droga przedsiębiorcy jest dla Ciebie, to sprawdź wpis, który opublikowałem na ten temat tutaj. Być może uchroni Cię przed podjęciem niewłaściwej dla Ciebie decyzji, która może spowodować utratę pieniędzy i zdrowia.   Jeżeli mógłbym przenieść się w czasie, to właśnie to chciałbym powiedzieć samemu sobie.   52 rzeczy, które „odkryłem” rozwijając z moimi partnerami oraz cudownym zespołem nasze firmy od 0 do ponad 10 000 000 zł przychodu w mniej niż 3 lata.   Jeżeli oczekujesz przewidywanego i dostatniego życia jako przedsiębiorca, nie skaluj firmy. Zatrzymaj się w okolicach 1-5 mln przychodu. Zadbaj o wysoką marżę (czyli zysk na jednym produkcie lub wykupionej usłudze). Optymalizuj koszty (stałe). Dbaj o swoich najlepszych Klientów i pozbywaj się tych, z którymi nie chcesz już pracować. Liczba wyzwań, na jakie natrafisz powyżej 3 000 000 zł (szczególnie w branży usługowej) może przytłoczyć i sprawić, że przestanie Ci się chcieć. Im wyżej, tym trudniej. W moim odczuciu to mit, że im dalej w las, tym łatwiej. W przypadku zarządzania i rozwoju firmy im większy przychód, tym więcej wyzwań i tym większa odpowiedzialność. Jednak im jesteś wyżej, stopniowo zdobywając doświadczenie, masz dużo więcej dostępnych zasobów (pieniądze, znajomości, przysługi, doświadczenie) i dużo lepszy „mindset" (nastawienie), aby sobie z nimi radzić. Wszystko sprowadza się do nastawienia. Przeznaczaj wystarczającą ilość czasu na pracę nad sobą i własną „banią". To jedna z najważniejszych rzeczy. Jeżeli nie masz wystarczającego powodu, by rosnąć i rozwijać swój biznes powyżej pewnego limitu - nie uda Ci się. Przerwiesz, jak tylko przestanie Ci być wygodnie.  Jeżeli budujesz biznes, aby Cię docenili, to nie jest to najlepsza droga. Lepiej zostań gwiazdą. Osiągnięcie kolejnych celów nie cieszy tak bardzo jak sama ścieżka, którą kroczysz. Rozwijanie biznesu to jest bardzo samotna droga. Obiady rodzinne i spotkania ze znajomymi ze szkoły, osiedla i studiów tylko to pogłębią. Jeżeli porównasz swoje problemy do ich problemów, uśmiechniesz się delikatnie i pokiwasz głową. Im mniej robisz, tym lepiej. Stopniowo zaczniesz coraz częściej mówić nie. Odrzucać kolejne genialne pomysły. Skasujesz wiele numerów do osób, z którymi znajomość kompletnie nic Ci nie daje. Przestaniesz odpowiadać na wiadomości typu co tam? i co u Ciebie? lub grzecznie nie będziesz kontynuować konwersacji po krótkiej odpowiedzi. Częściej mów - nie udzielam konsultacji lub ten pomysł nie jest zgodny z moim kierunkiem rozwoju. Im więcej wolnego czasu przeznaczasz na siebie i najbliższą rodzinę oraz przyjaciół, tym lepiej dla Ciebie i Twojego zdrowia psychicznego. Zrezygnuj z indywidualnych wycen i robienia wszystkiego od zera i wymyślania koła od początku. Zapomnij o 99% genialnych pomysłów. Rób to, co działa. Prowadziłem wiele rozmów ze znajomymi, kolegami i przyjaciółmi, którzy siedzą w online marketingu i uważam, że za naszym sukcesem stało: - nieeksperymentowanie, kiedy coś działało, - niepodniecanie się, że możemy mieć konwersję o 1% lepszą albo koszt pozyskania nowego leada (namiaru do potencjalnego Klienta) na poziomie mniejszym, niż X, - nieruszanie tego, co działało. Na pewnym etapie pieniądze nie mają już takiego znaczenia. Możesz kupić wymarzony samochód, piękne mieszkanie lub całkiem duży dom, ale jeżeli chcesz się skalować i nie jesteś jeszcze na odpowiednim poziomie, lepiej kup znaczną pulę udziałów w jakiejś spółce lub zainwestuj w swoją firmę.  Jeżeli chcesz naprawdę rozwinąć swój biznes, zapomnij o inwestowaniu w nieruchomości i o innych dywersyfikacjach. Dywersyfikując swoje inwestycje na poziomie mniejszym niż 10 000 000, tracisz fokus i przestajesz skupiać się na swoim najważniejszym celu. Ucz się z jednego źródła. Jeżeli masz kilku wspólników, niech każdy z Was uczy się od kogoś innego. - Ucz się od jednej osoby, która jest wyżej w biznesie, niż Ty. - Konsultuj się z osobami, które są na tym samym poziomie, co Ty. - Pomagaj jednej osobie, która jest niżej niż Ty - zdziwisz się, jak wiele nowych rozwiązań zobaczysz, które możesz wprowadzić również u siebie. Pieniądze nie są ważniejsze niż biznesowe relacje (w które warto inwestować) oraz Twoja energia. Jeżeli tracisz energię i coś przestaje Cię cieszyć, oddaj tę czynność do zespołu lub pozbądź się jej. Nie trać czasu na osoby, które pożerają Twój czas. Spędzaj w mediach społecznościowych mniej czasu. Obserwuj mniej niż 100 osób. Jeżeli masz +1000 znajomych upewnij się, że obserwujesz nie więcej niż 100. Na pewnym etapie przestaniesz zwracać uwagę na networking, rekomendację w postach, w których ktoś Cię oznacza na Facebooku lub LinkedInie. Jeżeli Twoja spółka generuje kilkaset lub kilka tysięcy kontaktów do potencjalnych Klientów miesięcznie, to wierz mi, ale nie potrzebujesz przypadkowej rekomendacji. Jeżeli taka trafi do Ciebie, przekieruj ją do kogoś z Twojego zespołu. Im szybciej chcesz rosnąć, tym więcej błędów popełnisz. Mieliśmy taki okres, w którym w 12 miesięcy straciliśmy setki tysięcy złotych. Były to błędy, które przy tak szybkim tempie musieliśmy popełnić. Zyskaliśmy jednak znacznie więcej. Im szybciej pozbędziesz się strachu związanego z pieniędzmi, tym lepiej. Pierwszego miliona nie trzeba ukraść, a pieniądze to nie jest zło. Przedsiębiorcy nie są źli. Oni po prostu mają mniej czasu i nie są tak rozrzutni, jak klasa średnia. Każde 1000 zł, które oddajesz na fundacje lub akcje charytatywne w momencie, w którym Cię na to jeszcze nie stać, to dziesiątki tysięcy złotych, które zabierasz z przyszłości swoim pracownikom lub Twojemu biznesowi. Skalowanie nie oznacza „hustle”. Musisz zwolnić. Wyznaczyć plan. Zrezygnować z wielu rzeczy. Obrać kierunek. Ruszyć. Weryfikować raz na jakiś czas, czy idziesz w dobrym kierunku. Jeżeli jesteś osoba kreatywną, generujesz dziesiątki lub setki cholernie dobrych pomysłów, musisz mieć Legendarnego Prezesa (CEO). My takiego mamy - Basię Piasek. Jeżeli Ty nie masz, to musisz jak najszybciej taką osobę znaleźć i zatrudnić. Buduj infrastrukturę i zadbaj o proces dostarczania produktu oraz zatrudnij niezbędnych ludzi, zanim będą potrzebni. Jeżeli tego nie zrobisz, na późniejszym etapie zawiedziesz swoich Klientów. Systematyzuj. Jeżeli coś Ci wyszło, jeżeli coś robisz dobrze po raz kolejny, zapisz to. Rozpisz krok po kroku. Zamień w powtarzalny proces i wdróż do Twojego zespołu. Najważniejszy jest Twój zespół. Najlepsi handlowcy powinni zarabiać więcej niż zarząd i wspólnicy. Jeżeli u Ciebie jest inaczej, popełniasz duży błąd. Pieniądze firmy to nie są Twoje pieniądze. Wyznacz sobie miesięczną pensję, a resztę przeznaczaj na rozwój firmy. Właściwy zespół i kultura organizacyjna są ważniejsze niż produkt lub usługa. Jak produkt zawiedzie, a masz dobry zespół, to na pewno wymyślicie (bo musicie) coś, co pozwoli Wam zarobić na wygenerowane koszty. Jeśli nie masz dobrego, oddanego zespołu a coś się stanie, mocno na tym stracisz. Kontroluj finanse. Dbaj o przepływy finansowe (cashflow). Ścigaj każdą niezapłaconą fakturę. Przypominaj się codziennie i zacznij to robić na kilka dni przed. Jeżeli Twoi Klienci nie płacą w terminie - nie pracuj z nimi. Nie musisz umieć wszystkiego. Nie bierz udziału w dziesiątkach szkoleń i setkach konferencji. Jeżeli masz możliwość skorzystania z gotowego planu działania, zrób to. Sami wydaliśmy ponad 300 000 zł w 2019 roku na szkolenia, konsultacje i „kupowanie czasu i wiedzy” od osób lub organizacji, które były przed nami. Planujemy wydać jeszcze więcej. Nie podniecaj się, że ktoś ma koszt pozyskania Klienta na poziomie 2 czy 7 zł. Wielokrotnie mieliśmy i mamy wyższy niż 100, czy 1000 złotych i to jest kompletnie ok o ile masz odpowiednio wysoką marżę, a zdobyci Klienci są lojalni dla Twojej marki. Weryfikuj wiedzę swoich guru. Jeżeli ktoś jest teoretykiem, a nie praktykiem, to nie tędy droga. Nie bój się powiedzieć „sprawdzam”. Nie trać czasu i pieniędzy na testowanie czyichś teorii. Wybieraj sprawdzone, skuteczne działania. W zespole potrzebujesz: - prawnika, który będzie Twoim obrońcą, - marketera wewnątrz organizacji, który zadba o pozyskiwanie nowych klientów, - project managera, który zadba o dostarczanie produktów i usług, - dyrektora sprzedaży, który ułoży proces sprzedaży i będzie go egzekwował. Korzystaj z konsultacji. Najlepsi nie kosztują 100 czy 200 zł, ale 500, 700, 1000 zł za każdą godzinę. Ostatnia konsultacja jaką brałem kosztowała 800 euro za godzinę a wiedza, którą na niej zdobyłem, pozwoliła mojej firmie zarobić kilka razy więcej. Potrzebujesz 2 trenerów: - personalnego, który zadba o Twoje ciało i siłę fizyczną, - mentalnego, który zadba o Twoją głowę i wyciszy wewnętrzny głos krzyczący codziennie: A co jeżeli mi się nie uda? Zrezygnuj z używek. Znajdź satysfakcję nie tylko w wymyślaniu czegoś nowego, ale również doskonaleniu procesu. Wszystko, co robisz w swoim biznesie musi na siebie zarobić. Zapomnij o romantyzmie. Zostaw go dla artystów. Stale stawiaj sobie nowe wyzwania i zadbaj o to, aby każdego dnia znajdować się troszkę dalej od swojej wczorajszej strefy komfortu. Nie rzucaj się na głęboką wodę. Kilka razy Ci się uda, ale w końcu utoniesz. Social media to straszny pożeracz czasu. Nie trać na nie więcej niż kilka godzin tygodniowo. To, co możesz zrobić w 60 minut, można zrobić w 20 minut. To, że Ty tego nie potrafisz nie znaczy, że ktoś nie potrafi zrobić tego lepiej. Twój zespół dużo rzeczy zrobi lepiej niż Ty. Nie podniecaj się zbytnio, że jesteś „mistrzem świata i okolic”, bo bardzo szybko się rozczarujesz. Na narcyzów jest miejsce na wybiegu, nie w biznesie. Jeżeli zaufasz swojemu zespołowi i pokażesz, w jaki sposób ma działać, zdziwisz się, jak spektakularne rezultaty osiągnie. Jeżeli postawisz na edukację swoich Klientów i podzielisz się swoją wiedzą oraz częścią know-how, który stał za sukcesem Twojego biznesu, zyskasz więcej niż stracisz. Najlepsi Klienci nie chcą czegoś zrobić sami. Zamiast tego są gotowi zapłacić dużo więcej niż średnia rynkowa. Nie potrzebujesz straszyć swoich Klientów, aby sprzedać produkt. Nie potrzebujesz wynajmować drogich aut i sugerować, że to Twoje. To jara tylko „wannabesów" - osoby, które zaczynają i prawdopodobnie nigdy im się nie uda. Najlepsi Klienci nie potrzebują widzieć czym jeździsz. Chcą widzieć Twoje rezultaty. Nie potrzebujesz mieć 15 (lub więcej) źródeł przychodu ani setek usług. Wystarczy kilka. Skup się na rozwiązywaniu problemów. Rozwiąż ich wystarczająco dużo, aby utrzymać siebie, swój zespół i Twoją firmę. Uwaga, jaką obdarzają Cię i Twoją konkurencję Klienci jest najważniejszą walutą XXI wieku. Zadbaj o to, abyś był lepiej widoczny niż konkurencja. Osiągnij skalę telewizji w swojej niszy. Nasi potencjalni Klienci, którzy nas interesują, widzą nas od 10 do 20 razy w tygodniu. Przestań patrzeć tylko na to, ile masz na koncie (chętnie powiedziałbym to sobie sprzed 5 lat) i skup się na tym, jakie są prognozy finansowe. Co musisz osiągnąć i na ile to jest realne. Większość zwrotów z inwestycji jest cholernie ciężkich do określenia. Jeżeli chcesz wiedzieć, w jakim kierunku rozwinąć swój biznes, przestań patrzeć na lokalną konkurencję. Obserwuj organizacje, które są o jedno „zero" dalej niż Ty. Patrz, w jakim kierunku idzie rynek. Przestań oglądać wiadomości. Chyba że lubisz się cyklicznie dołować. Jeżeli nie masz kilku miliardów to to co się dzieje, kompletnie nie ma na Ciebie wpływu, a nawet jeżeli ma w momencie, w którym to słyszysz i tak już nie ma znaczenia. Najwięksi się przygotowali, a Ty i tak dostaniesz po głowie. Networking jako źródło pozyskiwania klientów jest ok, kiedy zaczynasz. Nie jest dobry jeżeli rośniesz. W momencie, w którym zatrudniasz pierwsze osoby do zespołu sprzedaży, musisz postawić na przewidywalny proces pozyskiwania nowych leadów (namiarów do potencjalnych Klientów). Jeżeli Ci się nie uda, zacznij od początku. Miej trochę więcej odwagi. Trochę mniej bój się porażki. Znajdź przyjemność w drodze na szczyt, a nie w wejściu na szczyt. Jak jesteś u góry to nie ma fajerwerków. To tylko krótki przystanek przed jeszcze większą górą. Kim jesteśmy i jak sprawdziliśmy, czy 52 kroki mają sens działają?   Od początku naszej biznesowej drogi mieliśmy wzloty i upadki. Na początku wzlotów było mniej, a upadki były bardzo bolesne.    W pierwszej połowie 2015 roku nasza sytuacja była bardzo trudna. Prowadziliśmy projekt (startup technologiczny), który nie otrzymał finansowania. Mimo zapewnień ze strony osoby prowadzącej nas po stronie funduszu nie otrzymaliśmy obiecanej kwoty finansowania i stanęliśmy przed bardzo trudnym zadaniem. Mieliśmy koszty stałe na poziomie kilkuset tysięcy oraz ponad 1 000 000 zł długu osobistego. Zobowiązania pojawiły się, ponieważ wierzyliśmy, że nasz projekt wypali. W tym samym momencie u naszej mamy zdiagnozowano ciężką chorobę, w wyniku czego jej firma upadła. Na barki doszła konieczność pomocy jej w wyjściu z finansowych tarapatów i walka o zdrowie jednej z najważniejszych osób w naszym życiu. Kolejne dziesiątki wygranych lub przegranych bitew pochłonęły setki tysięcy złotych.   Któregoś dnia spojrzeliśmy na siebie razem z moim bratem i doszliśmy do tego samego wniosku, że ten czas był przekleństwem i błogosławieństwem. Mało kto może trenować jak Tygrysia Maska lub Son Goku w przeciążeniu 100G (popularne w latach 90. Anime, które „zryło nam berety” i ukształtowało nasze wartości).    Jednak...    „Czegóż innego można chcieć od życia prócz tego, by jeszcze trwało?” Łzy Diabła   Jednak droga nie zawsze jest usłana różami.    Bycie przedsiębiorcą przypomina doznawanie dwóch skrajnych uczuć:   Euforii i Ekstazy w momencie, w którym wszystko idzie zgodnie z Twoim planem i odnosisz kolejne sukcesy. Czujesz się wtedy jak „mistrz świata i okolic”. Masz poczucie, że 12 prac Herkulesa to dla Ciebie pestka i czujesz, że Syzyf zbyt długo bawił się z tym kamieniem. Paniki i skrajnego Strachu, gdy rzeczy walą się jedna po drugim, jak składany przez X godzin Sokół Millennium z klocków LEGO® przy spotkaniu z „kilkuletnim gigantem”.   Musisz po prostu to polubić lub znaleźć uzależnienie w tej pasji i oczekiwać jak kolejnego ładunku w Twoje życiodajne żyły. To „zdrowo oszacowane” podejście do „ćpania” ryzyka i znajdowania sensu istnienia dla tych kilku sekund, kiedy Twój cel został zrealizowany, a Ty dochodzisz na szczyt tylko po to, by zdać sobie sprawę, że to przystanek przed jeszcze cholernie większym wyzwaniem.   Wyobraź sobie moment, w którym Twój biznes, Twoje „kilkuletnie biznesowe dziecko” właśnie odłączane jest od respiratora, a Ty masz zaledwie kilka godzin na opracowanie nowego planu działania. Masz 30-osobowy zespół, który stracił właśnie możliwość generowania przychodów i nie masz innego wyjścia…musisz wytężyć swoją głowę do skrajów możliwości.   Zastanawiasz się, co możesz zrobić. Szukasz czegoś, co pozwoli Tobie i Twojemu zespołowi przetrwać.   U nas tak zrodził się Wolves Summit.    Wydarzenie, które pierwotnie miało wspierać rozwój naszego projektu technologicznego, musiało przybrać totalnie inny wymiar. Wymyśliliśmy go w zaledwie kilka godzin. Stworzyliśmy koncepcję opierając się na funkcjonujących na rynku schematach. Nie mieliśmy praktycznie żadnych relacji z branżą i zaraz mieliśmy zderzymy się z tym, o czym jeszcze nie wiedzieliśmy.    Wyznaczyliśmy cel.  Rozpisaliśmy szczegółowo projekt.  Przystąpiliśmy do morderczej i wycieńczającej realizacji.   Każdy w zespole wiedział, że cel jest cholernie ambitny i oprócz nas mało kto w niego wierzył. Nawet osoby z zespołu pracowników Parku Technologicznego, w którym mamy siedzibę i w którym organizowaliśmy pierwszą edycję wydarzenia, na ostatnią chwilę przesunęli termin wydarzenia o 2 tygodnie, o procesowanie umowy z administracją nawet nie wspominając (zajęłoby to odrębny manual). Teraz możemy się z tego śmiać, ale w momencie być albo nie być, nie było nam do śmiechu. Nie roszczę sobie prawa do pretensji. Chcę jedynie nakreślić, że jak masz pomysł i widzisz, że wypali, to nie znaczy, że wszyscy rzucą się, aby Ci pomóc. Wśród nielicznych osób, które w nas uwierzyły, jest Michał Rybak (wtedy lider działu promocji), któremu przy każdej okazji serdecznie dziękuję, że nam zaufał i pozwolił pokazać Gdynię i Polskę na arenie międzynarodowej. Kraj, który w tamtym czasie na zachodzie pokazywany był w zupełnie innych barwach, na pewno nie przez pryzmat nowych technologii czy innowacji.   Podnieśliśmy poprzeczkę.   W sektorze prywatnym było lepiej. W zaledwie kilka miesięcy pozyskaliśmy międzynarodowych partnerów. Głównym partnerem i sponsorem wydarzenia zostało TVN Ventures (ówczesny fundusz utworzony przez Grupę TVN) wraz z ProsiebenSat1. W najśmielszych snach nie pomyślelibyśmy, że może udać się to z taką pompą. To znaczy wierzyliśmy, ale pozyskanie tak znanego brandu jako sponsora głównego, przeszło nasze oczekiwania. Sprzedaliśmy zakładaną ilość biletów. Na wydarzeniu pojawiło się 96 startupów z całego Świata. Pokonali drogę ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, Kanady, Argentyny, Hiszpanii i kilkudziesięciu innych krajów. Ponad 60% to projektów spoza Polski. W wydarzeniu wzięło udział ponad 1300 osób. Park Technologiczny pękał w szwach. Ostatnie stanowiska wystawiennicze skończyliśmy budować o 5:45. Zdjęliśmy stroje robocze, aby przebrać się w garnitury. Zaczynały się mordercze, ale też cholernie fascynujące 3 dni. Piękna przygoda. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że Wolves Summit doczeka się mini serialu zrealizowanego przez TVN (Sezon 1 obejrzysz klikając tutaj (6 odcinków)), uda nam się zainteresować tak wiele funduszy i instytucji zagranicznych inwestycjami w Polsce i regionie.    Wolves Summit urósł do skali wydarzenia rozpoznawalnego nie tylko w Europie, ale również na świecie i stało się silnym graczem w “Ekstraklasie Eventowej”, gdzie o uczestników konkuruje z takimi markami jak Web Summit czy Slush. Byliśmy mali, ale bardzo waleczni. Trzymaliśmy się razem. Zbudowaliśmy zgrany zespół, który potrafi wspierać się w kryzysach i celebrować sukcesy. W ten sposób staliśmy się jedną watahą.   Wydarzenie osiągnęło skalę 2500 osób, setek partnerów, współpracy z międzynarodowymi organizacjami, ambasadami, instytucjami publicznymi, ministerstwami oraz na każdej edycji generuje solidne 7-cyfrowe przychody. Sprzedawaliśmy jedne z najdroższych biletów w branży, ponieważ rozumiemy, jaką wartość dajemy i jesteśmy w stanie obronić ją przed naszymi Klientami.    Doszliśmy do etapu, w którym mieliśmy ponad 20 000 klientów, ale mogliśmy im zaoferować jedynie konferencję, a czuliśmy, że powinniśmy więcej. Zadaliiśmy sobie pytanie: Czy chcemy iść dalej w tym kierunku? Czy jest ktoś, kto może zrobić to lepiej? W momencie, w którym pojawiła się taka możliwość, wkroczył mój brat i partner biznesowy. Kiedyś graliśmy razem w piłkę czy wspólnie z przyjaciółmi spędzaliśmy godziny przy książkowej wersji Warhammera. Dziś zamiast stać do siebie plecami, jak podczas szkolnych lub podwórkowych bójek mamy inne, choć zaskakująco podobne role. Wtedy broniliśmy własnych ideałowów i odbijaliśmy skradzione korki. Teraz Piotr z największymi europejskimi instytucjami finansowymi rozmawia jak równy z równym. Tak doprowadził do sprzedaży Wolves Summit i narzędzia, które rozwijaliśmy z nastawieniem na łączenie startupów, inwestorów i korporacyjnych działów innowacji - Wolves Match.     Otrzymaliśmy kilka propozycji zakupu Wolves Summit.    Wybraliśmy tę, która naszym zdaniem najskuteczniej rozwinie projekt. Zależało nam na partnerze, który nie tylko umocni pozycję lidera w Europie Środkowo-Wschodniej, ale również wprowadzi projekt na rynki zagraniczne. Wolves Summit to tysiące stron dokumentacji, procedur sprzedażowych, marketingowych, logistycznych oraz najlepszych praktyk i gotowy schemat na realizację kolejnych wydarzeń. To ogromne przedsięwzięcie, ale jesteśmy przekonani, że nowi właściciele przy naszym wsparciu, dokładnej dokumentacji oraz wniesionym kontaktom, rozwiną Wolves Summit i pozwolą kolejnym dziesiątkom tysięcy organizacji nawiązać wartościowe relacje biznesowe.   Finalnie staliśmy się bardzo blisko swojego wieloletniego marzenia. Kumulowaliśmy gotówkę. Uczyliśmy się. Przyswoiliśmy wiedzę w takim tempie, jak szarańcza wędrowna potrafi spaść na plony i wchłonąć wszystko, co ma jakąkolwiek wartość. Walidowaliśmy co działa, a co nie. Procesowaliśmy i dokumentowaliśmy to co działa i edukowaliśmy zespół z rzeczy, które marnują nasz czas.   Udowodniliśmy sobie, że potrafimy, a w biznesie konferencyjnym możliwy jest EXIT. Moment, w którym sprzedajesz swoje biznesowe dziecko. Nie jest to łatwa decyzja, ale jeżeli dbasz o swoich klientów tak samo, jak dbasz o siebie i Twój zespół, w pewnym momencie musisz ją podjąć. Ten moment to etap, w którym wiesz, że inny zespół zarządzający będzie w stanie rozwinąć projekt jeszcze wyżej. Uważam, że w binzesie powinniśmy rozwijąc własne projekty według założonej stroktury tzw. Value Ladder, czyli stopniowania produktów i usług, które na danym etapie dostarczamy Klientom.    Więcej o Value Ladder możesz dowiedzieć się z 16-minutowego wideo, klikając tutaj.   Te doświadczenia i pozostałe posunięcia, które zawarłem w 52 wskazówkach, pozwalają nam kupić 100% udziałów w Evenea i zrealizować marzenie z 2015 roku, kiedy to rozmawiając z bardzo dobrym kolegą, snuliśmy wizję wsparcia tysięcy organizatorów w zbudowaniu setek milionowych eventów. Sentymentalny zrzut z ekranu poczty elektronicznej. Gdynia 11 września 2015 r.   Kilka dni później 20 września, podczas urodzin mojego brata postanowiliśmy, że kiedyś będziemy współtworzyć ten projekt. Dziś, obejmując udziały wiemy, że jeden cel został osiągnięty, ale przed nami jeszcze drugi, większy:    Doprowadzić do tego, aby móc przekazać wiedzę, którą kumulowaliśmy i testowaliśmy podczas organizacji takich wydarzeń jak Marketing Day, Wolves Summit, See Bloggers czy Konferencji dla Przedsiębiorców osobom, które tego potrzebują.   Pomagamy przedsiębiorcom, managerom i specjalistom pozyskiwać klientów za pomocą wydarzeń.   Chcemy zobaczyć i pomóc innym osiągnąć jeszcze bardziej spektakularne sukcesy niż my. Dlatego stworzyliśmy jedno narzędzie - Evenea Premium - którego sami przez lata poszukiwaliśmy na rynku.   Odpowiada na wszystkie potrzeby przedsiębiorców, którzy chcą zyskać klientów dzięki wydarzeniom i organizatorów, którzy chcą zapewnić swoim eventom pozycję lidera w niszy. Sami korzystaliśmy i korzystamy z dziesiątek rozwiązań technologicznych i setek stron dokumentacji, arkuszy kalkulacyjnych i tworzonych na swoje potrzeby podręczników, które nam w tym pomogły.    Jeden szczyt został już osiągnięty, ale wspinaczka na drugi jest jeszcze bardziej ekscytująca. Góra jest wyższa. Kroczymy w drodze na szczyt nie sami, ale z grupą tysięcy przedsiębiorców i organizatorów wydarzeń, fenomenalnym zespołem - naszą wilczą watahą i liderami, którzy wraz z nami pomogą nam rozwijać nasz zespół, projekt i pomagać naszym Klientom.   Więcej na temat naszych partnerów biznesowych stanowiących “Executive Team” projektu Evenea dowiesz się klikając tutaj.   “Marzenie to cel niepoparty działaniem”     Jeśli chcesz dokonać diametralnej zmiany w wynikach sprzedaży w Twojej firmie, wyprzedzić konkurencję, zdobyć lojalnych Klientów i mieć pewność rosnących przychodów, przestań tracić czas i wybierz Evenea Premium. Podejmij działanie i dołącz do małego % przedsiębiorców, którzy nie muszą się martwić o przychody i zdobywanie lojalnych, powracających klientów. albo KLIKNIJ TUTAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ Co otrzymasz wybierając Evenea Premium?   Kurs jak zebrać klientów na webinar, którego celem jest pozyskanie klienta - Zasady skutecznego generowanie ruchu na webinar, - Schemat wysoko konwertujących automatyzacji emaili pod zapis na webinar, - Schemat gotowych wiadomości e-mail pod sprzedaż do zastosowania od zaraz po webinarze, tak aby wygenerować nawet kilkadziesiąt % sprzedaży, - Zasady tworzenia strony zapisu na webinar, - Zasady tworzenia strony podziękowania, - Zasady tworzenia strony podziękowania. Schematy gotowych wysoko skutecznych stron lądowania pod pozyskanie klienta przez webinar - Szablon strony zapisu na webinar (nawet 83% zapisów z wchodzącego ruchu), - Szablon strony podziękowania po zapisie, - Szablon strony sprzedażowej po webinarze, który nawet kilkukrotnie podniesie skuteczność sprzedaży lub zapisu na rozmowę telefoniczną na droższe produkty. Narzędzie do budowania stron lądowania i gotowych szablonów konwertujących stron lądowania - Łatwy w obsłudze kreator stron lądowania, - Łatwa integracja swojej stronę z kilkoma najpopularniejszymi systemami do e-mail marketingu (Freshmail, Get Response, Aweber, Active Campaign, Campaign Monitor, ConvertKit, Drip, E-goi, ImpleBot, Mailchimp, MailerLite, Sare). 15 dodatkowych gotowych szablonów stron lądowania, które mają gigantyczną skuteczność - pobranie e-booka, rankingu, raportu etc., - zapis na rozmowę telefoniczną ze sprzedawcą, - pod udostępnienie materiału wideo, - sprzedaż produktu, - sprzedaż oprogramowania lub innej usługi, - sprzedaż kursu online, konsultacji lub szkolenia, - wydarzeń: See Bloggers, Konferencja dla Organizatorów, - i wiele innych. W ramach Evenea Premium, Twoja firma otrzyma od nas również 4 bonusy, dzięki którym zaoszczędzicie setki godzin pracy: BONUS 1: Gotowe szablony do sprzedażowej automatyzacji email BONUS 2: Dostęp do ponad milionowej bazy ludzi szukających szkoleń online i wydarzeń fizycznych BONUS 3: System do przechowywania video instruktażowo - szkoleniowych dla zespołu w firmie oraz dla klientów zewnętrznych BONUS 4: Program do śledzenia i analizowania ruchu od partnerów generujących potencjały sprzedażowe Evenea Premium jest na na razie dostępna tylko dla wybranych klientów. Jeśli chcesz być jednym z nich i jeszcze przed nowym rokiem zmienić procesy, zadbać o skuteczność sprzedaży w Twojej firmie i zdobyć dziesiątki lojalnych klientów dla swojej firmy, porozmawiaj z nami już dziś i dowiedz się, czy i jak możemy Ci pomóc. P.S. Ostatnia kwestia… jeśli nie stać Cię na ten program, to znaczy, że tym bardziej go potrzebujesz. Nie możesz oczekiwać zmian w biznesie bez Twojego ruchu. Podejmij działanie i zapisz się na rozmowę!

  • 24 min czytania